RSS
niedziela, 18 stycznia 2015

Zacznę od tego,że mam umowę o pracę na dwa lata.Jednak nic jeszcze nie wiadomo gdyż powtórnie ma być przetarg na koniec stycznia.Firma w której pracuję startowała jako jedyna,jednak jak określił dyrektor zakładu który organizował przetarg cena za usługę jest za duża i mają miesiąc na obniżenie kwoty. Co z tego wyniknie? Dobre pytanie,trzeba mieć trochę wyobraźni skoro chce się za półdarmo wysprzątane to efekt końcowy jest taki,że to my panie sprzątające wykonujemy to za marne grosze. Trudno,mimo mojej niechęci do jakiejkolwiek pracy(wygląda na to ,że leń śmierdzący jestem) umowę podpisałam. Zła jestem o jedno byłam pewna,że zapłacą za urlop bo dostanę umowę od 2 stycznia a tu figa,umowa zaraz od 1-go czyli pieniądze za urlop przeleciały mi koło nosa. Niestety moje plany kupna sobie czegokolwiek nie wypaliły.Pracę muszę ciągnąć bo ja żyję tym ,że w tym roku zyskamy chociaż dwa pokoje dodatkowo.Czym tak naprawdę chciałabym się zająć? Rolnictwo a raczej hodowla to jest coś na co liczę. Jednak jeszcze w tym roku nic z tego nie wyjdzie, za mało kur,powierzchni ,klientów i środków finansowych ,chociaż nie powiem świetnie się rozbudowuje. Prace dodatkowe,no cóż przyznaję ze wstydem,że wróciłam do kobiety od której zrezygnowałam,niby tylko do końca grudnia miałam sprzątać jednak ciągnę dalej.Powód? Najzwyklej w świecie żal mi się jej zrobiło. Stawka taka sama jednak odmówiłam mycia okien. Z jednej strony żałuję tej decyzji,jednak z drugiej próbuję zmienić swoje życie dalej goniąc za marzeniami i ona w jakimś stopniu jest mi do tego potrzebna,no może nie ona tylko jej pieniądze. Kolejni u których sprzątam niestety są bardzo nieregularni więc to dla mnie żadne iście na przód tylko stanie w miejscu. Do września wytrzymam,taki mam plan,pracuję do września gdziekolwiek,później wypoczywam. Znając życie nic z tego nie wyjdzie,jednak tego się trzymam i to mi daję siłę.

Teraz inni na tapecie.                                                                                                          -Młoda umowa na pół etatu na kolejne trzy miesiące.                                                            -Starszy umowa zlecenie do końca miesiąca,co dalej nie wiadomo,podobno będzie następna ale uwierzę jak ją podpisze.                                                                                                 -Młodszy już od kilku dni pełnoletni,czeka na odbiór dowodu bo ma zapewnioną pracę na weekendy. Jakoś ciężko mi w to uwierzyć,jednak mam nadzieję,że ktoś kto mu obiecał dotrzyma słowa.                                                                                                                 -M.wreszcie w tym tygodniu wrócił do pracy,baliśmy się zwolnienia,jednak pracę ma nadal.

Teraz trochę na wesoło. Pod koniec roku z racji tego,że kończące umowy zbiegły się na okres grudnia i stycznia,oraz wielkiej niewiadomej co z pracą M. wymyśliłam to: ,,osoba która pierwsza zostanie bez pracy,uczy się doić kozę".Kozy niestety nie posiadam ,chętnie osobie bezrobotnej bym kupiła.Wierzcie mi w domu pełna mobilizacja jeżeli chodzi o pracę byleby kozy nie mieć :)). Osobiście dla mnie wielka szkoda bo jak sobie pomyślę,że mogłabym chodzić po łące z kozą zamiast do pracy cieplutko mi się na duszy robi. Tak wiem walnięta jestem,moja Młoda stwierdziła,że w poprzednim życiu musiałam być jakąś chłopką bo innego wytłumaczenia dla mnie nie ma.

19:31, szszyszka
Link Komentarze (2) »

Długo była u mnie cisza,musiałam się wyciszyć i sama podjąć pewne decyzje. Niestety kilka decyzji było mądrych inne głupie aż do bólu. Podsumowałam poprzedni rok który mimo wszystko nie był taki zły. Złapałam się na tym (a może Młodzi jednak mi to uświadomili)że moje potrzeby były często odstawione na boczny tor.Jednak o wszystkim opowiem w oddzielnych postach. Działo się, oj działo,eksperymenty z nowymi kosmetykami,podpisane umowy o pracę,plany,trudy,postanowienia i nie dotrzymane obietnice. W głowie panuje nadal chaos a plany na ten rok mocno niesprecyzowane.Ech do bani z takim początkiem roku albo ze mną bo sama chyba nie wiem czego chcę.

16:19, szszyszka
Link Komentarze (3) »