RSS
czwartek, 28 stycznia 2016

To będzie bardzo miły wpis.

Mamy kluczyki,o tak,mamy.Co prawda tylko na dwa miesiące ,na okres zimowy,do końca marca ale dobre i to.W tym wypadku nie wiem co z czasem w pracy zrobić gdyż muszę czekać na koleżankę abyśmy razem wyszły,więc...wyszukuję sobie zajęcia,odgruzowuję rzeczy zaniedbane. Czyli mój telefon to było dobre posunięcie,zareagowali,co prawda z poślizgiem ,ale zareagowali. Wszystkim asystentkom i rejestratorkom tym podnajmującym powiedziałam,że spokojne mogą się zbierać teraz ja tu rządzę:).Uf trochę oddechu nam wszystkim się należy. Teraz tylko trzeba pilnować aby lekarze przyjmowali do osiemnastej,nie rozpuszczamy pacjentów na tak krótki okres,później znowu byłyby kłopoty.

Druga dobra wiadomość to,to,że M.wreszcie unormowało się nadciśnienie, co prawda po lekach,ale spadło,kolejny problem z głowy.

Trzecia sprawa,to taka,że Starszy jest w trakcie przejścia spod agencji pracy pod firmę,czyli żegnaj umowo zlecenie witaj umowo o pracę.

Czwarta sprawa najbardziej drenująca moją kieszeń to fakt ,że już jest po Studniówce Młodszego,uf teraz już z górki.Koniec roku i Młodszy do pracy,matka będzie miała lżej dużo lżej o ile to możliwe,w końcu dzieciom pomaga się zawsze :).

Czekamy tylko na wyniki Młodej z egzaminu zawodowego z pierwszej części,kolejna na wiosnę.Ale skoro nam to tak ładnie wszystko idzie to nie ma opcji żeby nie zdała.

05:56, szszyszka
Link Komentarze (4) »
środa, 20 stycznia 2016

Dzisiaj na przychodni biało,pełno piachu,jeszcze brudniej niż w poprzednich dniach. Nie wytrzymałam,przed godziną 17 zadzwoniłam,że w takich warunkach nie da się pracować. Godzina taka a nie inna a ja mam a ja mam jeszcze hol,korytarz,schody i trzy gabinety. Koleżanka na dole również w opłakanej sytuacji.Zaprosiłam dyrektora placówki oraz mojej firmy aby posiedzieli i zobaczyli w jakich warunkach pracujemy,bo tak się nie da.Zobaczymy czy zareagują, w każdym bądź razie znowu podpadłam ,jak nic . Jutro czeka mnie dym:)

21:21, szszyszka
Link Komentarze (3) »

Kilka dni było dobrze,myślałam,że będzie lepiej w pracy,że wszystko się unormowało. Na przychodni pełno piachu,ciężko się wyrobić,kiedy pacjenci chodzą w te i we wte. Wszystko byłoby ok ,czekamy na długie mopy do zamiatania więc będzie łatwiej o ile kierownik za bardzo nie będzie się ociągał z zamówieniem. Jest jedno małe ale,pielęgniarki zaczynają się burzyć,że smugi,że brudno,że niby brudną wodą myjemy,zwariowały i tyle. Ganiamy jak powalone,nalewamy,wylewamy wodę a i tak dobrego efektu nie widać. To już nie nasza wina,jednak podejrzewam,że nasłany będzie na nas sanepid,do skontrolowana nas. Znam powód,nie chcą przychodni zamykać,bo muszą na lekarzy czekać i to im się nie podoba.Są wściekłe,że nie zamykamy my,bo je ktoś może napaść,robią kilka minut dłużej za co nie mają zapłacone. Niech popatrzą trochę bardziej niż na czubek własnego nosa. Sprzątaczkę też można napaść przy zamykaniu, a jakby dały nam max te pół godziny dłużej to te korytarze można by było jeszcze przez środek poprawić. Pal je licho,nie będę sobie nimi głowy zawracała.

06:46, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 stycznia 2016

Dzisiaj dzwoniłam do kierownika,trochę porozmawialiśmy,ja poprosiłam grzecznie,żeby nie spóźniał się z wypłatami za dodatkową pracę. Zasugerowałam też,że we wtorek zostało wszystko zrobione więc chciałabym uczciwą zapłatę. Stwierdził ,że w takim wypadku tylko ja zostanę na przychodni niby mówił poważnie ,lecz wiem,że żartował.Więc ja mu też na poważnie,że bardzo chętnie ale firmy nie stać na moje usługi,za taki hardkor w dzień w dzień,czystej wypłaty zażyczyłabym sobie cztery tysiące:). Pojechałam ostro,ale lepiej w zalążku zabić ten pomysł. A tak swoją drogą faceta mi naprawdę szkoda 34 lata i zawał w tym wieku,na dokładkę liczy na program 500+ , że będzie mu lżej ,dwójka małych dzieci ,żona nie pracuje. Żal mi go trochę,chyba też nie zarabia kokosów.Chwycił mnie za serce,ale swoich uczciwie wypracowanych pieniędzy nie odpuszczę :)

19:46, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 stycznia 2016

Lekarz mnie przyjął zrobione zdjęcia i okazało się,że mam łokieć tenisisty. Dostałam blokadę w staw łokciowy i zaraz śmigam do pracy. Jestem spokojniejsza ,że tylko to,śmieję się ,że jestem jak Radwańska tylko ze skromniejszym stanem konta. A tak swoją drogą to chyba ten ortopeda tylko blokadami leczy,kolejka w aptece,kolejka po zastrzyk :)). Kontrola w dzień pierwotnej wizyty czyli 11 lutego.

10:36, szszyszka
Link Komentarze (5) »
środa, 13 stycznia 2016

Nie wiemy co się stało,jednak nie doszli do porozumienia.Przychodni nie będziemy zamykały,pracujemy do 18.00. Już mi to obojętne.

18:56, szszyszka
Link Dodaj komentarz »

Ostałam telefon o 14,30 z pytaniem jak mi idzie samej.Udałam głupka,że koleżanka mi nic nie powiedziała. Wykpił się ,że poprosiła go o urlop w ostatniej chwili,a ja wiem,że pisała mu o dniu wolnym już tydzień temu.Nic nie było o zapłacie tylko stwierdzenie,że pracujemy do końca świata i jeden dzień dłużej,jest śmieszny a ja zniesmaczona. Posprzątałam ten cholerny ośrodek ,głupia ja ,ale ja inaczej nie potrafię,jest praca do wykonania to ją robię. Tak wiem,że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.Czy uważam się za dobrego pracownika? Tak. Może nie idealnego jednak dobrego tak,nie choruję przez trzy i pół roku byłam tylko pięć dni na zwolnieniu,co każą to robię i pracuję sercem,bo lubię to co robię to raz  a po drugie to jest jedyna praca jaką mogłam wykonywać ze względu na stan zdrowia. Głupie? tak, szkoda tylko,że pracodawcy tego nie widzą,ale no cóż sprzątaczek nikt nie doceniał,ceni i nie doceni. Noc okropna,nareszcie się skończyła,a jutro na kolanka i błagać lekarza by mnie przyjął. Moja praca chyli się już ku upadkowi,do tej myśli się przyzwyczaiłam,trudno,pod kuruję się i będę szukać nowej.Chciałabym dociągnąć do kwietnia,okres zimowy to okres nudny i zimny,a w kwietniu ma przyjść na świat koźlątko,wtedy będzie ,,wesoło'',będzie co robić ,panikować,przecież to dla nas nowość.

06:13, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 stycznia 2016

Dzisiaj prawdopodobnie mam zrobić ośrodek sama.Koleżanka musi mieć urlop,zastępstwo nie może przyjść.Podobno powiedział współpracownicy,że sobie poradzę,miał do mnie dzwonić,nie zadzwonił wczoraj więc może dzisiaj też nie zadzwoni.Nie mamy jeszcze podpisanej odpowiedzialności za drzwi,więc kodów też na naszym ośrodku nie mamy.Czyli do wczoraj sprzątaliśmy do 18.00.Teraz pytanie,kierownik zadzwoni,poinformuje mnie,że jestem sama,czy po prostu nikt nie przyjdzie i domyśl się człowieku sam. Jeżeli zadzwoni to najpierw poinformuje ,że przeleje mi zaległe pieniądze,o ile już nie przelał.Jeżeli nie zadzwoni ,a ja zadzwonię z ,,głupim"pytaniem czy nikt nie przychodzi to stwierdzi ,że myślał,że współpracownica mnie poinformowała,że jestem sama ,mało tego wyskoczy z pretensjami.Paranoja jakaś,a ja już naprawdę nie mogę w takich warunkach pracować.

08:06, szszyszka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 11 stycznia 2016

Człowiek biadoli nad sobą a tu proszę taka niemiła niespodzianka.W połowie grudnia ojciec miał zawał.Mało tego wyszedł ze szpitala na własne żądanie ,żeby nie stracić pracy  za 3/h. Nikt o tym nie wiedział ,nawet mama. Niby był w pracy,a był w szpitalu. Wydało się bo powiedział bratowej ,która kupiła mu jakieś tam dość drogie leki,a po zawale ich nie może brać. Zaraz ,lotem błyskawicy rozeszło się to po wszystkich dzieciach ,więc dostały mu się bury . Ojciec tak na prawdę ojczym jest taki jak jego mama,dzieci najważniejsze,nie przysparzać im zmartwień,cierpieć po cichu i żadnej pomocy od nich nie wymagać. Jeszcze po tym wszystkim to my dostajemy ochrzan od niego,że my mamy się o kogo martwić a nie zawracać sobie głowę nim.

A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,że mimo nerwów jakie mam o takie podejście do sprawy,to sama tak robię. Staram się w domu cierpieć po cichu,chociaż ostatnio nie jestem w stanie bólu utrzymać w tajemnicy.A jak dzieciaki chcą mi coś kupić lub zapłacić za lekarza to dla mnie to jak uderzenie w policzek. Bo jak to, dzieci mają mi coś fundować,pomagać ,nie to ja jestem od pomagania. Teraz stanęłam po drugiej stronie, co czuje dziecko gdy rodzić odmawia pomocy. Chyba jednak skorzystam z pomocy w formie zapłacenia za wizytę jeżeli terminu do lekarza nie uda się prze bukować. 

05:53, szszyszka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 stycznia 2016

W mojej głowie źle się dzieje,te myśli,ten strach przed kolejnym bólem. Dość mocne leki nie pomagają na długo ,bark boli niemiłosiernie,ręce drętwieją.Jutro M.spróbuje prze bukować mnie na inny krótszy termin. Nie wytrzymam z tym bólem do 11 lutego.Źle ten rok się dla mnie zaczął,mam nadzieję,że lepiej się skończy.

20:08, szszyszka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2