RSS
sobota, 31 grudnia 2011

Mimo ciężkiej pracy,zaciskaniu pasa to był naprawde dobry rok. Wszyscy byliśmy zdrowi,byliśmy na wakacjach,więc nie mam na co narzekać. No może na jedno,że to moje oszczędzanie na czarną godzine zamienia się pomału w skąpstwo. Bo jak tu nie mówić o skąpstwie skoro świadomie i dobrowolnie rezygnuje z fryzjera,ponieważ na koncie będzie więcej o te kilka złotych. Z utęsknieniem oglądam wystawy ze ślicznymi np sweterkami,ale po co przecież mam,chociaż ostatni raz sweter kupiłam ze 4-5 lat temu.Pieniądze niech lepiej zostaną na koncie.To moje postanowienie noworoczne-zacząć oszczędzać a nie skąpić.

Jeżeli chodzi o moją pracę i dodatkowy urlop zrobię tak jak mi radziła życzliwa osoba.Najpierw podpisze umowe,a po jakimś czasie upomnę się o urlop.Podobno mam czas do wykorzystania go do 30 września.Zrobie tak ,że najpierw poprosi któraś aby zostało wypisane kto ile ma urlopu a później ja zrobie"niespodziankę".To fakt perfidne to z mojej strony ale czy oni jak nakładają na nas tyle obowiązków nie są perfidni.Ja tylko upomne się o swoje w "pokrętny sposob". Byle tylko starczyło mi odwagi,bo ja lubię machnąć ręką i odpuścić.Teraz taka nabuzowana,wyklinam od bandy oszustów a później powiem"niech im będzie".

W poniedziałek czekam na telefon czy przychodzę do pracy,czy nie.Była pani prezes (osobiście grzecznie ją witałam gdy wychodzilam ze sprzątnientego pokoju)ale się u nas nie pokazała,by nas poinformować.Przykro.

07:50, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 grudnia 2011

Hmm,nie mam pojecia.Umowe mam dostać,ale jak upomne się o dodatkowy urlop,pewnie mogę zapomnieć o dalszej współpracy. No cóż,ale i tak będzie musial mi zapłacić za ten urlop,nie podaruje. Dzisiaj spakowałam połowe swoich rzeczy,jutro wezmę reszte.Chyba jestem gotowa na ten wyrok.

22:04, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2011

Rany,źle interpretowałam regulke o dodatkowych dziesięciu dniach urlopu dla osób z orzeczeniem o niepelnosprawności.Interpretowalam ją w ten sposób,że przysluguje mi po roku przepracowania u danego pracodawcy.A tu jednak miłe zaskoczenie urlop taki przysługuje po roku otrzymania orzeczenia. Ja mam orzeczenie o grupie wydane w latach dziewiędziesiątych więc taki urlop przysługuje mi zaraz od pierwszego dnia pracy. Takich rewelacji dowiedziałam się u radców prawnych u których sprzątam.Teraz tylko oznajmić te rewelacje prezesowi(tu może być istny tor przeszkód).Ciekawe jak z tym wyskocze to przedłuży mi umowe?To nic jak nie.Zapłaci mi za to za dziewięć dni urlopu.Dzięki temu jakieś pieniądze wskoczą gdy będę bez pracy.

A tak swoją drogą,dałam się zrobić w "bambuko"pracując w innych firmach,zawsze płacili po roku.Niestety takie czasy,że człowiek musi pilnować swojego.Gdyby było inaczej pewnie bym podarowała,ale,że nas prezesostwo traktuje jak "bydło"więc nie podaruje.Od wczoraj jestem na dość mocnych czopkach i tabletkach przeciwbólowych i przeciwzapalnych,a mimo wszystko musiałam półtorej stanowska dzisiaj zrobić.Jutro nie lepiej,ani pojutrze,najwyższa pora walczyć o swoje.

21:36, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 grudnia 2011

Święta były cudownie spędzone.Spokojne,wesołe,to jest najważniejsze.Dzisiaj trzeba wrócić do pracy,mam tylko problem,coś mi się stało z nogami i ledwo chodzę.Jak ja pójdę i będę pracować? Mam nadzieje,że jeszcze te cztery dni wytrzymam,bo tyle mam do końca umowy.Może odezwą się z firmy gdzie dzwoniłam?Mimo wszystko dzisiaj idę do lekarza,nie po zwolnienie ale po leki.Mimo,że śwęta przeleżałam to jednak to były bardzo udane święta.

07:51, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 grudnia 2011

Trzeba mi się uodpornić,na wyzwiska,obrażanie,na zachwiane emocje innych ludzi,oraz na niepewność.Jak się uodpornić na ból...prochami?Nie znoszę tech moich drętwiejących i opuchniętych dłoni,bólu kręgosłupa.Ale muszę przepracować jeszcze pół roku.Nie ważne gdzie,ale muszę pracować,by wyjść na prostą,by zaoszczędzić ile się da.Teraz jestem na zakręcie...już wychodzę,teraz tylko czy się cofnę czy zrobie krok do przodu.

Wielkie porządki w domu zrobiła rodzinka,mi zostaje tylko sprawa kulinarna.Jak dobrze,że wyczułam jaka będzie sytuacja w pracy więc porobiłam i pomroziłam dość sporo.Bedzie dużo łatwiej.

07:52, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 grudnia 2011

Podobno wszyscy dostaniemy umowy na rok czasu.Podobno ja też.Znowu nie było w pracy trzech osób,a jedno stanowisko jest nie obsadzone."Podobno" cały czas nam szukają kogoś.Cały problem w tym ,że nie wiem czy ją podpisze tą umowe.Coraz częściej jest tak,że mamy tyle dodatkowego,że nie wyrabiam ze swoim stanowiskiem.Wczoraj nie zrobiłam schodów,jeden pokój mi zrobiły dziewczyny.Kiedy powiedziałam przełożonej,że nie mam zrobionych schodów,usłyszałam"co mnie to obchodzi,ty będziesz się jutro tłumaczyć".To jest jakaś farsa.

Popytałam,jak jest w innych firmach.Niestety nie lepiej.W pobliskim większym mieście kobiety popoludniami oraz w wolne soboty pracują,gratis ponieważ praca musi być zrobiona.Zaczynam się czuć jak w jakimś koszmarze. Dłonie znowu popuchnięte,rękami ledwo co ruszam o kręgosłupie już nic nie będę mówiła. Powinnam iść do lekarza...powinnam.Tylko czy mogę sobie jeszcze na to pozwolić? Niestety polska rzeczywistość.

Dzisiaj mój M. ma w pracy wigilijke.Trzymam kciuki,podobno jakieś aneksy do umów mają dostać.Oby tylko jakieś dobre wiadomości były dla nas.

09:21, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2011

Zadzwoniłam,i straciłam nadzieję.Dlaczego? Jeżeli osoba po drugiej stronie słuchawki pyta o imię,nazwisko,nr telefonu kontaktowego,oraz o grupę inwalidzką.Następnie oznajmia,że trwa rekrutacja,po rekrutacji skontaktują się z osobami które zostały wybrane.Może teraz tak wyglądają rekrutacje w zakładach pracy.Ale gdzie pytania typu:czy sprzątała już pani,czy ma pani doświadczenie(a uwierzcie różnie to bywa),na co pani ma przyznaną grupę.No cóż to jak oni chcą wybrać,po grupach?Jakoś czarno to widzę.

 

07:44, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 grudnia 2011

Często zastanawiam się,czy to nie wina zakładów które organizują przetargi na sprzątanie.Czy to nie ich wina ,że ludzie tyle i za takie pieniądze pracują.Ciągle z roku na rok obniżana pula na usługi sprzątające.Tym oto sposobem ten rok wyglądał tak jak wyglądał.Pracowałyśmy ponad siły,gdzie za metr kwadratowy nasza firma dostawała 1,85 w tym było mycie okien.Następny rok będzie gorszy,tak myślę.Wiem,że się nie mylę,ponieważ nasz prezes wygrał przetarg a owszem ale za kwote...(tu uwaga!)...1,47 za metr kwadratowy z myciem okien.To jest porażka.Przypuszczalnie będzie dolożone do stranwiska.Niestety moje plecy tego nie wytrzymają.Skąd to wiem? No cóż jako odważna poprosiłam o premie dla nas.No cóż nie udało się.Przykro się nam zrobiło,gdyż ciężko pracowałyśmy i miałyśmy nadzieje,że chociaż na święta....Nadzieja matką głupich. 

Znalazłam ogłoszenie ,ze poszukują pan sprzątających do ośrodka zdrowia.Myślę,że kasa mniejsza,troszkę więcej za bilet,lecz będę zdrowsza. Przecież to przepaść w wysiłku między sprzątaniem kopalni a sprzątaniem ośrodka zdrowia.Jutro zaraz rano dzwonie może się uda.

 

10:43, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 grudnia 2011

To co wczoraj zobaczyłam,nie do opisania.Odsprzątałam dwa stanowiska,dzisiaj kolejne dwa.Dobrze,że kobiety mnie znają inaczej bo tak łatwo by mi nie poszło.Obiecałam,że dzisiaj odsprzątam i one wiedzą,że to zrobie. Najgorsze były toalety.Koleżanka tam wogóle może w ciągu miesiąca z 5-6 razy sprzątała.Toalety można powiedzieć,że publiczne bo dla kierowców.Dobrze,że ochrona dbała o podłogi. Odsprzątałam,chociaż ciężko było. To przez ten miesiąc było błędne koło.Kierowcy( przyjeżdżają ci sami) widzieli,że nie sprząta,więc jej zostawiali syf,a ona widząc syf zostawiała go.Wlaściciel próbował coś sprzątać wieczorami,ale dał sobie spokój. Teraz wiem,że będzie dobrze,tylko się rozejdzie,że ja wróciłam.Mimo ,że obcy ludzie,bardzo mnie szanowali i sprzątali za sobą.Podobno ochrona nie wytrzymała i moją zastępczynie wyrzuciła dlatego ta wymiana.Dzisiaj do odsprzątania biuro obsługi klienta i kasa. Wczoraj panie na wadze były w rozpaczy jak odchodziłam.Ale ja mówiłam im przecież,że na zastępstwo byłam.Podobno będą petycje pisały,lecz mam nadzieje,że to żart.Bo ja całego zakladu nie jestem wstanie sprzątać.Mimo dobrych chęci.Teraz już z górki,mam nadzieję,że jednak doczymam do końca roku.

09:07, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 grudnia 2011

Bardziej pasuje powrót do mojego pelnego stanowiska.Wracając po urlopie zostały mi pewne budynki zabrane a inne dolożone.Czyli częściowa wymiana stanowiska.Ludzie toczyli wojne,ale nic przełożonej i prezesa nie ruszało.A tu wzoraj zdarzył się cud(o ile to można nazwać cudem). Okazało się,że owo stanowisko oraz inne które przejęla ta kobieta zostało tak zasyfione,że aż było wojny na pół zakładu.Wracam,chociaż w pełni zdaję sobie sprawe z tego co tam mogę zastać.Żal mi opuszczać znowu mojego obecnego stanowiska,ale muszę przyznać,że to o ktorego wracam jest ląejsze.Może to dziwne,że jest mi żal skoro narzekałam nie tak dawno.Żal mi ludzi,ale stanowisko oddaje z radością w sercu.Było cięższe,bez dwóch zdań. Boję się tylko co będzie jak ta kobieta zaniedba to które weźmie za mnie.Bo zwolnić jej napewno nie zwolnią tylko pewnie któraś pójdzie odsprzątywać.

Dzisiaj mnie czeka chwila prawy.Wiem co było po moim urlopie.Mimo ,że bardzo się cieszę z powrotu to okropnie się boję w jakim stanie zastane swoje miejsce pracy.

08:39, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2