RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Dzisiaj zapukał do mnie pan listonosz i przyniósł pieniądze. Jakaż była moja radość. Dostałam zasiłek chorobowy od 11.03 do 18.04. więc sumka była ogromniasta,bo aż trzydzieści złotych więcej niż moja wypłata.Nic to ,że prędko nie będzie następnej wypłaty chorobowego.Teraz nic nie jest ważne,mam kase mogłam zobić grubsze zakupy.Nakupowałam mięsa,produktów sypkich(mąka,cukier,ryż,kasza,płatki kukurydziane,makarony do spagetti) a także coś z nabiału. Och zaszalałam nieźle.Teraz nie jest to takie ważne,że następna kasa nie prędko,ponieważ mam zrobione zapasy,więc będzie łatwiej.Kurcze jak ja się cieszę,jednak pieniądz rządzi człowiekiem,no może jeszcze pełne szafki z zapasami.Oczywiście wszystkiego nie straciłam,przecież musi starczyć na bardzo długo tych pieniędzy.Nie wiadomo kiedy następne. Dzisiaj znowu pięka pogoda,praca na działce idzie do przodu,z czego też się bardzo cieszę.Jeszcze mi zostało trochę do posadzenia,lecz to już skończe jak będzie trochę chłodniej.

 

13:50, szszyszka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 26 kwietnia 2012
Tak,po ,,dywaniku''.Jak teraz pracowników lekceważą.Zapraszał taki na rozmowe,przekładał terminy,przepraszał,że nie może się spotkać.M.był dzisiaj.I co? Nic.Wielkie nic,dyrektor nie przypomina sobie ,że kiedykolwiek miał się z moim M. spotkać.W sumie to wolałabym,aby mój M.porozmawiał,powiedział o plecach.M.niestety nie miał szans powiedzieć o pogarszającym się stanie jego pleców,że nie wytrzyma takiego obciążenia i potrzebują ludzi więcej do pracy. Wszystko na nic.Ani nie wyszlo dobrze ani źle.Nie zwolnił go,chociaż w tym wypadku bym wolała.Tak więc biorę sprawy w swoje ręce i jutro dzwonie do jakiejkolwiek kliniki ortopedycznej i mojego M zarejestruję.Przecież i tak na wizytę poczekamy miesiącami a na operację pewnie latami.Trzeba zacząć już działać.
15:43, szszyszka
Link Komentarze (3) »
Dzisiaj rano miałam wizytę u ginekologa.Ot badanie cytologiczne,którę robię regularnie od piętnastu lat.Czyli raz w roku.Troszkę się zszokowalam faktem,że badanie cytologiczne przysługuje raz na trzy lata.Jeżeli się chce co roku jak ja dotychczas,trzeba iść prywatnie.Ewentualnie niektóre ośrodki zdrowia wprowadziły opłate dwadzieścia złotych(informacja nie potwierdzona).Niestety u nas w ośrodku nie można zapłacić za badanie.Czyli ja muszę iść prywatnie za rok,chyba,że coś w tej kwestii się zmieni. Tak się zastanawiam,gdzie tu tego wszystkiego sens.Najpierw wpaja się kobietą,że takie badanie jest dość ważne,że muszą dbać o swje zdrowie.Rak szyjki macicy grożą spoty reklamowe-,,idz na darmowe badane raz w roku obowiązkowo''.Wszystko po to,żeby później wprowadzić limity?Przecież wiele kobiet nie stać wydać tych dwudziestu złotych na badanie w ośrodku(o ile takie są),a co dopiero na wizytę prywatną która zakosztuje minimum stówę.Szok!Osobiście,dwadzieścia jeszcze bym dała ale ta druga opcja daje mi do myślenia.Z resztą wiele kobiet pewnie zrezygnuje z klasy uboższej,bo jak przy zarobku najniższej krajowej oddać dziesięć procent na badanie.Będzie później,nie teraz,za miesiąc...wymówek setki,lecz się nie dziwię.Co się w tej naszej Polsce porobiło.Czy na stołkach siedzą wariaty?Kiedy wrócimy do normalności?
11:25, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 kwietnia 2012

Jestem po wizycie,o pracy jeszcze nie wrócę min.przez miesiąc.Tak mi zostało powiedziane.Dołożono mi wizytę u psychologa,niestety muszę czekać ponad miesiąc,takie terminy.Mówiłam,strach przed tą kobietą jest paniczny.Szczerze to bałam się jej wysłać wiadomość,że mam jeszcze zwolnenie.Chyba psycholog dobrze mi zrobi,muszę w sobie siły by się jej przeciwstawić. Z resztą,czy ja wogóle mam jeszcze pracę?

Jutro ,,dywanik''mojego M. zobaczymy co tu los przyniesie.

16:12, szszyszka
Link Komentarze (2) »

Moja psiapsióła(czyt.przyjaciółka)robi prawo jazdy.Wiem,że zazdrość to grzech ciężki,ale jej zazdroszczę.Nie tego,że miała kasę na prawko,ale tego ,że ma smykałkę do jazdy samochodem.Jednym słowem łapie w mig.Ja niestety w tej dziedzinie głąg totalny.Nie czuję samochodu,drogi hamowania,niczego. Więc u mnie prawo jazdy wykluczone,a jak je kiedykolwiek zrobię(chociaż wątpię)to szukajcie samochodu z tabliczką ,,Uwaga!Wariat na drodze''. Dzisiaj kolejna wizyta u mojego,,dziwnego lekarza''mam nadzieję,że już ostatnia.Trzeba myśleć o powrocie do pracy,jeżeli ją jeszcze mam.Wiem,napewno,że moje stanowisko już nie istnieje.Labolatorium przejęła pierwsza zmiana,Parking,dział obsługi klienta oraz radców prawnych których sprzątam od 12,00 przejął ktoś inny. Stanowiska już nie odzyskam,to pewne.Tym się zbytnio nie martwię,gdyż tam gdzie bywam ludzie są za mną i mnie doceniają.Więc wszędzie będzie mi dobrze.Jednak martwi mnie przodowa.Co ona dla mnie wymyśli?Staram się pogodzić z myślą ,że dzieci nie będę widziała jak mi zmieni godziny.W sytuacji jakiej się teraz znajdujemy musimy jakoś wytrzymać do wakacji.W wakacje będzie więcej czasu dla nas. Na pewno też mogę zapomnieć o jakimkolwiek urlopie. Tego mi też żal.Nie wiem czy gdzieś byśmy pojechali ale jednak przetwory trzeba zrobić.Nie będzie to możliwe gdy nie będzie w pracy kilku osób i trzeba bedzie za nich pracę wykonywać.Zdaję sobie sprawę z tego,w jakim stanie będę do domu wracała.Ciężko.Teraz tylko muszę postawić na obowiązek wobec męża i rodziny czy wygodę.Teraz najważniejsze co powie lekarz.Czy da mi wpis ,,zakończenie choroby''?

09:15, szszyszka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 kwietnia 2012

Podobno jest takie przysłowie,,Jak człowiek chce rozśmieszyć Pana Boga,robi sobie plany''.Cóż chyba rozśmieszyłam,aż do łez.Robot,zbieranie na kuchnie,odkładanie pięciozłotówek na samochód, czy do ,,zwierza''na nowy sprzęt.Wszystkie te rzeczy przestają przedstawiać jakąkolwiek wartość dla mnie.Teraz liczy się kasa.Być może brzydkie słowo,jednak muszę go użyć. Potrzebujemy pieniędzy,bardzo dużo pieniędzy,mojego M.czeka poważna operacja.Więc nie ma pieniędzy,nie ma operacji.Nie dla tego,że jest kosztowna,nie mam pojęcia czy wogóle jest płatna. Chodzi o to,że ubzurał sobie,że musi zadbać o rodzinę,a po tej operacji nigdzie do pracy go nie przyjmą. Wiedziałam,od roku,że pęka mu któryś tam kręg,że 5 i 6 mu się wysuwają.Tylko dopiero teraz przyznał się,że wytarła mu się chrząsta czy krążek między kregami,jednak praca zrobiła swoje.Od roku lekarz go prosi o operację.Rany jaka ja jestem głupia i egoistyczna,tylko JA JA JA.A mój M.? To mnie w pracy dręczą,to mnie bolą plecy,drętwieją ręce i nogi.To ja mam problemy,nigdy M. Straszna,ze mnie żona,biję się w pierś tak bardzo czuję się winna.

07:41, szszyszka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Dziś nastał dzień,,wielkiej miłości i życzliwości''. Rano wstałam,poleciałam do sklepu na śniadanie zrobiłam amerykańskie naleśniki,polane własnoręcznie zrobioną czekoladą. Jakby tego mało Młodzieży kupiłam po ulubionej drożdżówce do szkoły. Za co dostałam po soczystym buziaku. Z moim M.przeprowadziłam poważną rozmowę.Po wiadomościach jakie wczoraj usłyszałam na temat jego zdrowia namówiłam go aby wszystko postawił na jedną kartę.M. przyznał rację,musi zaryzykować.Tak więc na środek tygodnia mogą(pewnie po raz kolejny)nastąpić nieuniknione zmiany w naszym życiu.Trudno,wiecznie się wszystkiego boimy,a najbardziej ryzyka. Nieraz rozmawialiśmy ile przez strach w podejmowaniu kluczowych decyzji w życiu nas ominęło.Myślimy (o rany myślimy,niemożliwe),że pora z tym skończyć.Czas pokarze słuszność naszych decyzji,ale o tym innym razem,gdy będę wiedziała trochę szczegółów.W końcu od czegoś trzeba zacząć.

11:18, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 kwietnia 2012

,,My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną
moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:

Chmury nad nami rozpal w
łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem

Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z
naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win
przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
Nasz dom z cmentarza
podźwignięty.
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją
ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i
dobroci.
A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść
żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i
miastach,
Bankierstwo rozpędź - i spraw, Panie,
By pieniądz w pieniądz nie
porastał.
Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy
przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
"Nie mas Greczyna ani
Żyda".
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A
warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
(. . . . . . . .
. . .)''

      Fragmenty,,Modlitwa 2''J.Tuwim

 

Czyż nie na czasie.

12:08, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
W piątek lenistwo,sobota to dzień ciężkiej pracy(wypucowałam dom jak na święta).Dzisiaj jakaś taka nerwowa jestem.Palcem pokazuję,kto obiad gotuje,kto garki myje.Huśtawka jest niezła,bujam się ze skrajności w skrajność.A to dopiero odłożony jeden lek,zostały jeszcze trzy.Już się boję. Dobrze,że środa to dzień wizyty u lekarza. Tak więc nie planuję dzisiaj,żadnego rodzinnego spaceru,czy oglądania filmu. Wieszam na siebie tabliczkę,,Uwaga strefa zagrożona wybuchem''
10:12, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 kwietnia 2012
Mój M. znowu poszedł,do pracy.Podobno chłopa się nie żałuje,bo jak robi to głupoty mu do głowy nie przychodzą.A mi go jest naprawde żal.Pracuje ciężko,naprawdę ciężko. Młoda idzie też do pracy,jej nie żałuję(nie żebym była wyrodna matka).Dziewczyna pracuje raz w tygodniu,zarabia sobie na ciuchy,kosmetyki.Po drugie ta praca ją strasznie cieszy widzę to.Owszem marudzi,że przychodzi taka zmęczona,do tego ręce ją bolą,że czuje się już staro.Jednak wyciąga kase z portfela buzia się uśmiecha.Ja dzsiaj się lenie z Młodymi w domu,przecież praca w domu to żadna praca zdaniem innych.Najgorszy jest u mnie fakt,że po odstawieniu jednych z tabletek bardzo się źle czuję.Źle w sensie takim,że bardzo dużo śpię.Nogi mam jak z waty i bardzo szybko się męczę.Wczoraj posadziłam na działce i zasnęłam na dwie godziny.Troszkę przyszło opamiętania,że przecież M.przyjdzie z pracy a Młodzież ze szkoły i musi być obiad.Zrobiłam,napracowałam się strasznie.Żurek i racuchy okazały się ponad moje siły.Zostałam powalona,na długie cztery godziny w objęciach Morfeusza.Póżniej tylko się umyłam i przeniosłam się do sypialni.Przespałam bez problemu całą noc.Jak to dobrze,że dzisiaj nigdzie nie pracuję. Mam na dzisiaj cel,nie iść w dzień spać.Tylko to nie takie łatwe,skoro człowiek kompletnie nie funkcjonuje,gdyż nie jest w stanie wykrzesać z siebie czegokolwiek.
07:03, szszyszka
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4