RSS
środa, 29 kwietnia 2015

Nie wytrzymuję,naprawdę ,no nie wytrzymuję. Nie da się tak pracować,ostatnie półtorej godziny to praca w piegu. Nie wyrabiam na zakrętach,kiedyś się z tym wózkiem wywalę z wiadrem pełnym wody.Jakby tego było mało coś mi się dzieje z nogami,nie mogę spać tak bolą. Rower,a może to bieganie w pracy? Najbardziej się boję,że to z nerwów,już kilka lat temu tak było,albo rwa kulszowa. Mam tylko nadzieję,że to się zmieni,że od maja ktoś będzie siedział do tej 19.00,jeżeli nie to ze względów zdrowotnych to czas zacząć szukać innej pracy.Jako plus to fakt,że wreszcie dostałam zapłatę za mycie okien,200 zł na koncie wygląda dużo lepiej niż ostatnia kwota,bo to aż trzy razy więcej.

06:26, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 kwietnia 2015

Jutro przed pracą z moim M.wybieramy się na targ wiejski. Oj będzie się działo alboby się działo gdyby kasy nie było mało. Kierownik podobno wreszcie w piątek popołudniu wysłał mi pieniądze za mycie okien,niestety one jeszcze do mnie nie dotarły.Ile tego wysłał nie mam bladego pojęcia,negocjowałam kupno prosiaka,tzn wysłałam mu wiadomość ,że mam nadzieję ,że starczy na małego prosiaczka. Niby żartem ,jednak chodziło o to aby podciągnąć pulę większą niż to co ostatnio zapłacił. Niestety w piątek pieniądze nie zdążyły przyjść,mam tylko nadzieję,że w poniedziałek przed ósmą przyjdą,gdyż o tej wyruszamy na tzw łowy. Z taką ilością gotówki jaką mam nie wiem czy jest sens jechać marne 160 zł,jednak dłużej nie mogę czekać gdyż późniejszy termin koliduje z wyjazdem system zmianowy w pracy mojego M. Czyli przeciągnęło by się to o kolejne trzy tygodnie.Chciałabym kupić chociaż po 5 królików,kaczek,1-2 małe gąski. Niestety indyczki muszą poczekać,tak samo kury a miałam nadzieję,że uda mi się kupić wszystko za jednym razem.Trudno,od świąt uzbierałam tylko tyle prac dodatkowych też nie wpadło za wiele,była jedna. Jestem zła bo mogło mi odejść kupno kaczuszek,niestety dwie kaczki siedziały na jednej półce i turlały sobie jajka między sobą w fetorze walki,efekt,pięć tygodni siedzenia na marne,jaja zaziębione.Poczekałabym na następne jednak siostra zamówiła na lipiec kaczkę więc specjalnie pod nią to kupno.Czyli nie jest źle ,jednak żal ,że nie jest lepiej.

09:39, szszyszka
Link Komentarze (4) »
piątek, 24 kwietnia 2015

Nie wiem czy ktoś ze mną pogrywa czy tak naprawdę ma zostać jak jest. Czyli lekarze rejonowi muszą się sprężać, a prywatni nie przyjmą to ups,trudno. Prywatne gabinety z kontraktami z NFZ prawdopodobnie będą musieli zgłosić do NFZ inne godziny pracy. A ja ze swojej strony jako tej na najniższym szczeblu drabiny już wiem,że kiedy przyjdzie okres późnej jesieni nie jestem wstanie się wyrobić. Będzie nie do sprzątane,na rano firma nikogo nie przyjmie bo podobno pod kreską . Szkoda mojej pracy,łez,poświęcenia niech dyrektor placówki sprząta sobie sam. Mimo,że ma się nic nie zmienić ,ja wciąż mam nadzieję ,że jednak coś się zmieni.

Przypadki z tego tygodnia:zatrzaśnięta koleżanka w zepsutej windzie,otwarte drzwi po zamknięciu przez lekarkę wejście kobiety zanim pielęgniarka zauważyła,zapomniane ,niepozamykane okna,zostawione zaświecone światło,o mało nie zamknięty facet który przyjechał odczyszczać na RTG(bynajmniej coś tam robił),źle pozamykane systemy e-wuś. A dzisiaj wszystko przed nami,przyjeżdża lekarz który ostatnio został wyproszony i wiem,że zostanie znowu gdyż ma jeszcze więcej pacjentów.Gdy na to wszystko patrzę to z rozgrywki między firmami cierpią najbardziej lekarze i pacjenci. Lekarze pomału myślą o rezygnacji z wynajmu,czkają na to,że od maja się to zmieni. Czyżby ,,komuś"zależało na rozwaleniu publicznej służby zdrowia w powiecie,ja odnoszę takie wrażenie.

08:42, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 kwietnia 2015

Jestem tylko po szkole średniej,jednak strasznie mi wstyd za decyzję osoby po studiach,zarządzającą ,podejmującą różne decyzje ale też decydującą. Lekarz przyjeżdżający prywatnie stał w korku i przyjechał późno. Jedna nadgorliwa mu powiedziała ,że ma opuścić gabinet do 18.00 bo zostaje zamknięta przychodnia.Ludzi miał wczoraj wyjątkowo dużo i bidny się nie wyrobił. Został mu ostatni pacjent którego przyjął na parkingu przed ośrodkiem. Jak nam było z pielęgniarką z którą zamykałyśmy strasznie wstyd.Prosiłyśmy ,żeby został ,gdyż chwilę jak poczekamy nic się nie stanie,jednak on z tej opcji zrezygnował,nie chciał byśmy na niego czekały.To zamykanie o tej godzinie jest poronione skoro wynajmuje się prywatnie gabinety.

06:43, szszyszka
Link Komentarze (3) »
środa, 22 kwietnia 2015

Działo się oj działo,PIT wypełniony,wysłany internetem,dzieci odliczone,a jakże.A tu na następny dzień oświecenie,źle wypełniony bo Starszy zarobił więcej niż 3080 zł,więc co nam zostaje,korekta. Niestety korekta drogą internetową nie chciała przejęć więc stwierdziliśmy ,że zaniosę do skarbówki ,skoro i tak mam po drodze. Zaniosłam,pani przyjęła a dzień później telefonik.Kiedy ja składałam PIT ,gdyż ona nie ma w systemie.Więc tłumaczę ,że dzień wcześniej, a pani upierdliwie a do jakiej skarbówki bo u nich nie ma. No jak to gdzie do naszej ,z racji tego,że byłam w pracy umówiłyśmy się z panią ,że oddzwonię do niej następnego dnia i podam jej nr referencyjny. Dzwonie ,podaję,a pani oddzwania i mówi,że owszem była próba wysłania ale nie doszło,bo był błąd 404 z jakąś pomyłką w danych.M.przeoczył ten fakt,jednak stres jakiś ten PIT powoduje. To po jakiego czorta wyskakuje na e deklaracji ,że wysłane i nr wysłania. Cudowna pani wytłumaczyła ,że ma wysłanie wyświetlić się na zielono z kodem 200 ,wtedy PIT jest przyjęty. Stwierdziła ,że gdyby nie korekta pewnie żylibyśmy ze świadomością,że PIT został wysłany. Całe szczęście,że nie muszę PIT-u od nowa wysyłać,gdyż pani mnie poinformowała ,zrobi notkę ,że była konsultacja telefoniczna i z korekty zrobi pierwowzór. Chwała takim ludziom,że im się chce. 

07:36, szszyszka
Link Komentarze (6) »

Co jeszcze ,teraz problem zamknięcia mostu,czerwca,zamykana droga bo budują kolejne rondo. Mam nadzieję ,że Starszy na jutro zrobi mi z rowerem ,bo jechać do pracy ok godziny lub dłużej to jakaś porażka.Lekarze się spóźniają,przychodnia wcześnie zamykana,ciężko byłoby im się wyrobić ,dobrze ,że pacjenci nie dopisują bo nie są wstanie dojechać na czas. Wszystko się pomału klaruje,chyba.My przeszkadzamy ale się wyrabiamy,max dziesięć zamykane zostają drzwi.Utrudnienia z dojazdem do końca tygodnia więc wytrzymać idzie.

07:16, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 kwietnia 2015

Dzisiaj testowałam wraz z M. moje mydła.

Na pierwszy ogień poszło mydełko z oliwy,wywaru z czystka,ze zmielonymi pestkami oliwek czyli mydło peeling.Na dodatek rzuciłam się na głęboką wodę i zaczęłam mydlić nim twarz. No ,muszę przyznać ,że wyszło niezłe. Ziarenek myślałam,że będzie za mało ale na delikatny peeling może być.Chociaż ,gdy wypróbuję całą kostkę zamiast kawałeczka będę bardziej wiedziała co i jak.Mydło daje naprawdę gęstą pianę z innymi i wiem w czym tkwi szczegół.Kiedy robiłam to mydło chciałam zrobić czysto oliwkowe tzn z samej oliwy,miało mało się pienić za do nieźle drapać. Młoda wyperswadowała mi to z głowy stwierdzając ,że takie mydło byłoby super kiedy by się dobrze pieniło. I tak dla lepszej piany oprócz podstawowych olejów dodałam cukru. Efekt bombowy,piana idealna do golenia. Czyli podobne mydło tylko bez żadnego peelingu byłoby idealne dla moich mężczyzn w domu.

Mydło z dodatkiem oleju awokado i mydło z olejem palmowym testował M. do golenia.Nie mają one tak gęstej piany,jak poprzednia,niestety bez cukru były. Jednak je wypróbowałam do rąk,pierwsze wrażenie to ręce mają natłuszczoną skórę.

Mydło z kawą które uważałam za nieudane,jednak takie nie jest. Całe szczęście ,że dodałam do niego zmielone płatki owsiane ,które drapią zamiast kawy.

Kusi mnie wypróbować mydło które zrobiłam z dodatkiem jogurtu i miodu,jednak muszę dać mu jeszcze trochę czasu na dojrzewanie.Tego mydełka zrobiłam bardzo mało ,wyszły cztery małe kosteczki. Za to jutro pierwsza próba mycia włosów moim mydłem z pokrzywą i siemieniem lnianym.

Dzisiaj chciałabym zrobić kolejne,z dodatkiem koziego mleka,miodu,kakao z masłem kakaowym,z glinkami.

Jutro skrawki idą jako próbki do naszych prac.Jeżeli uda się coś sprzedać będzie super,nie liczę na to co prawda,jednak mimo rozdania po rodzinie jednak tego trochę narobiłam.

17:59, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 kwietnia 2015

Stało, się podpadłam przełożonej bo krzyczałam na całe piętro:) trudno nerwy mi puściły jak zobaczyłam uśmiechniętą twarz osoby która mnie tak załatwiła. Trudno, powiedziałam co myślę tym bardziej jak się dowiedziałam,że kobieta ma 2 minuty do domu,dosłownie mieszka obok przychodni. Stwierdziłam ,że powinnam iść do dyrektora gdyż one o 18.00 mogą dopiero zejść ze swojego stanowiska pracy i dopiero się przebierać. Chyba to było za dużo bo przełożona obróciła się na pięcie i wyszła wściekła.No jak to ja takie nikt zwracam uwagę pielęgniarkom.Oj czuje da mi popalić. Ale każdy by się wkurzył jakby usłyszał,,oj tam,oj tam i co się stało"Dzwoniłam do naszego kierownika co i jak , stwierdził,że mam się poskarżyć przełożonej i mam przed godziną zero już nie sprzątać,mają być skargi. Kogoś na rano nie dadzą bo firma pod kreską.Śmiać się czy płakać sytuacja patowa tylko ja głupia chcę być fair ,ciekawe czy ktoś to doceni chociaż. Pieniądze za okna jak powiedział kierownik będą mi przelane gdy tylko takowe będzie miał. Tylko ja łapie się na tym ,że coraz bardziej mam zaciśniętą szczękę i boję się ,że za niedługo zaczną się zgrzyty zębów z nerwów,znowu problemy z nogami.  Chyba muszę się wybrać do odpowiedniego lekarza po jakieś leki na uspokojenie. Wieczorami kiedy zasypiam zastanawiam się czy warto się starać i w coraz większą czarną dziurę wpadać? Jest mi tak cholernie przykro.

06:27, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 kwietnia 2015

Dzisiaj się wk******m.Przepraszam za wyrażenie ale dzisiaj zostałam przez jedną z pielęgniarek i współpracownicę zamknięta o 17.55. Świadomie,wiedziały,że jest jeszcze czas,a jednak miały z tego uciechę.Dobrze,że dentystka miała klucze więc zostałam wypuszczona.Człowiek lata,myje, aż się pot ciurkiem po plecach leje,a tej się spieszyło. Pielęgniarka mieszka niedaleko ,więc gdzie się spieszyła pytam. Z nerwów się poryczałam jak dziecko. 17.58 byłam przy drzwiach wyjściowych i pocałowałam klamkę. Ja tego tak nie zostawię,jutro uderzam gdzie popadnie gdyż jakich szacunek dla mojej ciężkiej pracy mi się należy,jeżeli nie należy się dla mnie jako człowieka.

19:39, szszyszka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 14 kwietnia 2015

Kto miał wczoraj przechlapane to miał,my na pewno nie. Pukałyśmy ,przepraszałyśmy ,wypraszałyśmy i sprzątałyśmy.Było zamieszanie bo do NFZ nie wolno się pomylić a pielęgniarki nie były pewne wyłączenia komputerów,ani czy pomyłki nie zostały zrobione.Lekarki wygrażały się na lewo i prawo a ja robiłam swoje.Jedno jest pewne one tego tak nie zostawią. Dzisiaj się okaże co i jak. Dzięki ich nerwowości mi uszły całe nerwy,one mają bardziej przechlapane. Jak to się mówi ja tu tylko sprzątam.

11:11, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2