RSS
środa, 13 kwietnia 2016

Trochę późno,ale wreszcie udało mi się zmobilizować i wstawić zdjęcia koźlątek. Urodziło się koziołek Dominator i kózka Alutka. Dlaczego takie imiona? Dominator gdyż dominuje ,jest silny,zdrowy i rozbrykany,po za tym oczko mamy Zuzki. Alutka to kózka,wesoła,drobniejsza,walcząca,jednak słaba i odrzucana przez matkę, pierwotnie nosiła imię Mała,Malutka. Koziołek da sobie radę jednak ,martwi mnie kózka.

 

 A tu zdjęcie specjalnie dedykowane małej Ef ,pierwszy spacer mamy z dziećmi. Przytulaśny Dominator i Alutka.

09:38, szszyszka
Link Komentarze (8) »
piątek, 08 kwietnia 2016

Ogłaszam wszem i wobec ,że moja Zuzia poczekała na pancie aż będzie mieć urlop. Wczoraj ok 19-tej się zaczęło,nie będę opisywać pierwszych oznak. Poród poszedł gładko o 22-giej urodziło się koźlątko,Zuza wylizała,pancia do cyca podsunęła i pomogła złapać. Czekała na łożysko ale nic z tego około północy wypadło drugie i procedura ta sama. Doszło jeszcze podziękowanie od Zuzy dla czuwającej panci,zostałam wylizana w podziękowaniu za głaskanie ,uspakajanie. Ok 1-ej po urodzeniu łożyska poszłam spać ,dzisiaj koźlątka zaczynają przy mamie brykać. Zdjęcia maluszków innym razem.Co się wykociło też nie wiem muszę poczekać i zobaczyć jak sikają ,sposób sikania to znak rozpoznawczy :):):). 

07:06, szszyszka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 kwietnia 2016

W pewnym momencie przychodzi czas na zmiany,niektóre dobre,inne nie najlepsze.Dużo się dzieje w moim życiu oj dużo,a ja po śmierci ojca jakbym zobojętniała. Może to dobrze,może za dużo przeżywałam i brałam do siebie,sama nie wiem. Jedno w tym wszystkim jest pewne,ojciec umarł jak żebrak a tak naprawdę był bogatym człowiekiem. Dlaczego tak sądzę? Może mój osąd jest omylny, jednak skoro mszę żałobną prowadzi czterech księży a kościół pęka w szwach to chyba to świadczy o tym jaki człowiek odszedł. Nie miał nic zdrowia,pieniędzy a jednak pomagał ludziom,zawsze podchodził do życia z humorem. Mój M. kiedy go pierwszy raz spotkał później skwitował ,,Smolenia spotkałem" taki był i z wyglądu,postury,dowcipu.

U mnie zmiany są ogromne,jak dla mnie wszystko to takie rozpędzone,trybiki się kręcą za szybko. Pomoc mamie finansowa, niestety są tam długi,pomoc teściowej która jest upierdliwa aż do bólu.Teściowa nie potrzebuje pomocy finansowej jednak jest tak absorbująca,odrzuca każdą pomoc ze strony wszystkich instytucji oraz osób. Niestety tylko mojego męża toleruje i od niego wymusza ciągłe jeżdżenie do niej. To czas, koszt, a także zszarpane nerwy mojego,przecież musi być na każde zawołanie,każdy kaprys czy fanaberie. Do tego Młoda mi się wyprowadziła ,więc dziecku też chciałabym pomóc ,mimo sprzeciwu młodych tzn. Młodej i przyszłego zięcia(może tak go nazwijmy jak się nic nie zmieni).Więc matka żeby pomóc obiecała opłacać jej tą szkołę do której i tak nie uczęszcza bo zajęcia wymyślili od 17 do 21 w weekendy i dojazdu do domu brak. Dobrze ,że ktoś podpisuje jej listę obecności ,żeby kary nie płacić jednak innego sposobu nie ma. Młoda mieszka  na odcinku drogi dom-praca więc matka podrzucała wędzonki,jajka i inne smakołyki w takich ilościach,że biedni nie mogli tego przejeść więc zamrażali. Matka po pewnym czasie zmądrzała i przestała jedzenie dostarczać. Ale moje dziecko nie ma lekko bo matka wymyśliła inny sposób pomocy to da na serwis obiadowy,to po kryjomu wrzuci do skarbonki,to kupi rzeczy a to kolorowe podusie,a to pościel,prześcieradło czy ostatnia fanaberia mamuśki to stacja parowa. Tak wiem,muszę przestać bo ,,zięciu" może czuć się mało komfortowo. Jednak muszą kupić pralkę(póki co u nas piorą od czasu do czasu) a to są koszta,niestety na pralkę nie chcieli wziąć,czy pożyczyć ,wiec jak nie nie drzwiami to oknem włażę im z butami w życie.Pomału daję im coraz więcej oddechu,chwała im za to,że wytrzymali ze mną.Na usprawiedliwienie powiem,że to pierwsze dziecko mi się wyprowadziło,więc się martwię.

Co jeszcze u mnie ?Czekamy na wykot Zuzki z niecierpliwością,termin ma na jutro,jednak jak wiadomo różnie bywa. Dziś pierwszy dzień mojego urlopu i wielkie plany z nim związane,czyli praca która daje satysfakcję bo na swoim.

Jestem po badaniu na cieśń nadgarstka i jakież rozczarowanie,wszystkie odchyły w normie,neurolog robiący to badanie stwierdził,że bóle prawdopodobnie od kręgosłupa podejrzewa szyjnego.Dostałam doła,wielkiego doła,kilka dni zajęło mi dojście do siebie,poprzestawanie sobie kilku spraw,w głowie,w życiu.

Praca,tu się ostatnio działo,70 okien było mało,to trzeba było umyć 140 dużych plus 25 małych piwnicznych.Zarobek śmieszny 700 zł czekam na przelew. Dobrze,że Młoda zaproponowała pomoc śmignęłyśmy w dwa tygodnie wszystko. Bardzo się cieszę z tego zarobku, mam na pomoc mamie,teściowej (dojazd też kosztuje) a i Młoda sobie coś przyrobiła. Końcem marca zdałyśmy klucze do przychodni tak więc w domu jestem wcześniej. Póki nikt mnie nie pogania jest w porządku i lepiej niech tak zostanie.Tam gdzie nie zostanie mi opuszczony gabinet przed 18-tą nie myję , idę do domu. W tym roku jestem mądrzejsza,nie dam się nikomu po mnie wieszać tylko dla tego,że ktoś w gabinecie siedzi dużej. Niech pielęgniarki wyżywają się po lekarzach a nie po sprzątaczkach,my też ludzie :).

 

 

05:35, szszyszka
Link Komentarze (2) »