RSS
piątek, 31 lipca 2015

Zbliża się wielkimi krokami,może być ciężko gdyż może przyjechać siostra z Anglii z mamą. W domu rozpierducha że tak powiem.Jesteśmy na etapie wymiany drzwi wejściowych ot tak sobie już drugi tydzień bo M. czeka na próg. Niestety próg ma wymiary nietypowe a że dębowy więc w nietypowy sposób czekamy na jego realizację. M. wylewki pod próg nie zrobi bo musi go mieć ,żeby wiedzieć ile odlać betonu,czyli totalny chaos. Ale jaj jako dobra żona już robię plany na jego urlop który zacznie się za tydzień,otóż ma mi skończyć wędzarnie i wreszcie założyć drzwi do piwnicy. A tak swoją drogą czy u mojego M. wszystko musi nabrać ,,mocy urzędowej"odleżeć,odstać,postraszyć otoczenie zanim to skończy.Ogólnie weekend zapowiada się pracowicie i trzeba się wykazać jakimś plackiem lepszym,bo nóż widelec goście będą.Póki co owi goście jeszcze się nie zapowiedzieli,będzie typu ,,jedziemy do ciebie jakieś dobre ciasteczko przyszykuj" .Jak ja takich sytuacji nie znoszę,a z drugiej strony jak ja dawno siostry nie widziałam.

08:59, szszyszka
Link Komentarze (2) »
środa, 29 lipca 2015

-Jaka pani miła i sympatyczna,jak cudownie mi się tu przyjeżdża pracować.

-Wyjeżdżam na urlop och będę tęsknił.

-Macie tu panie w tym kantorku jakieś łóżko?

-Kupiłem nowy samochód gdyż tamten mi strzaskali,proszę pomachać mi przez okno.

-Nowy ,prosto z salonu,kolor kosmiczna czerń,można w nim uprawiać seks ,ma z tyłu szyby przyciemniane.

-Och jak panią już mąż nie będzie chciał to ja chętnie się z panią ożenię.

-Tak w tamtym tygodniu mnie nie było miałem zabieg,proszę zobaczyć jaką mam ogoloną klatkę.

Oprócz tego,trąbienie i machanie po skończonej jego pracy,wzdychania ,siadanie na biurku wyginanie się i głupio gadanie jak się sprząta.

Tak właśnie wygląda relacja bardzo sympatycznego pana doktora ze sprzątaczką czyli mną. Jak było fajnie,sympatycznie i miło tak czuję się skrępowana takim zachowaniem. A dzisiaj przegiął z pokazywaniem tej klaty,a po pracy gdy myślałam ,że już go nie ma natknęłam się na niego i najnormalniej w świecie mnie pogłaskał po głowie. Koleżanki się śmieją ,że mam ,,absztyikanta " a ja czuję się skrępowana takim zachowaniem. Doktor starszy po sześćdziesiątce,żonaty,dzieciaty,przyjmuje u nas raz w tygodniu prywatnie. Dobry lekarz ,fajny człowiek jednak są granice jakieś i jak kiedyś często rozmawialiśmy wesoło tak teraz najzwyklej w świecie go unikam.

19:59, szszyszka
Link Komentarze (8) »

Z mojego najmłodszego brata zrobiło się wielkie panisko. Od dziesięciu lat w Londynie,brak mieszkania w Polsce,brak w Anglii ale samochód za 60 tyś. jest.Od tamtego czasu chłopak rozumy postradał i na własną rodzinę się wypina. Nie pamięta czasów ,że właśnie ta rodzina pomogła mu w pierwszych krokach za granicą,pomogła też mu wyjść z długów. Wiedziałam ,że jest w Polsce ,nawet blisko mnie bo 15 km ode mnie,u swoich teściów. Jego nr telefonu nie posiadam bo za każdym razem przyjazdu nowa karta. Łaskawy pan zawitał wczoraj w drodze powrotnej do tej swojej Anglii,wpadł podobno na max 5 min,stwierdził,że nic żeśmy konkretnego nie zrobili,mamy dziadostwo jak mięliśmy i pojechał. Jak mi to dzisiaj powiedzieli to myślałam ,że się ugotuję z nerwów i żalu. Przykro bo chyba po dziesięciu latach mieszkania za granicą zapomniał co to znaczy życie w Polsce. Urobieni jesteśmy po łokcie,kombinujemy ile się da, odmawiamy sobie wszystkiego a i tak nie jest fajnie. Do tego się przyzwyczailiśmy, do życia pod ciśnieniem,w zabieganiu i tylko przykro,że ktoś kto nie zna reali życia w naszym kraju potrafi się tylko śmiać i krytykować. Mój brat zmienił się w nieciekawego gościa.

08:31, szszyszka
Link Komentarze (7) »
wtorek, 28 lipca 2015

Koniec i całe szczęście. Cały poprzedni tydzień zmarnowany na telefony,meile, po co ,a bo po to aby wczoraj się dowiedzieć od kolejnej pani,że żadne pisemka od Młodej nie dochodziły. Młoda już zaczynała wątpić,już się łamała i chciała całą wypłatę oddać.Ale drążyłam dziurę w brzuchu,więc wczoraj znowu dzwoniła,a jakby nic nie załatwiła miała jechać do miasta wojewódzkiego. Trafiła wczoraj na kogoś kompetentnego który wreszcie przyznał,że pismo jest i przedstawi kierowniczce. Jak obiecała tak zrobiła,Młoda nie otrzymała satysfakcjonującej odpowiedzi. Dostała propozycję,że kara zostanie anulowana jeżeli w ciągu tygodnia namówi kogoś do zapisania się do owej szkoły. Tu poleciały epitety jakich nie powinna używać dziewczyna,spakowała manele i pojechała. W drodze buzowała się coraz bardziej ,że zagrozi prawnikiem,rzecznikiem i kuratorium. Wszystko nadaremnie bo kiedy stanęła twarzą w twarz z kierowniczką ta wzięła dziennik zobaczyła oceny,porozmawiały tak szczerze. Tu wielkie zaskoczenie pani pogratulowała systematyczności w zajęciach, ocen z zaliczenia i przeprosiła za panią dyrektor.Kara została anulowana Młoda ma to na piśmie. Powiem szczerze odetchnęłam z ulgą.

19:15, szszyszka
Link Komentarze (3) »

Jestem chyba jedyną osobą która narzeka na brak upałów.Pogoda się zmieniła,jest zimniej,dla mnie za duży skok temperatury. Dokucza mi kręgosłup i cała lewa strona ciała.Urlopu nie wezmę bo się nie da,po drugie nie mogę zbieram nadal dni do wybrania. W domu pracuję na całego i może temu te dodatkowe boleści. Wczoraj zrobiłam kompotów kilka z czerwonej porzeczki którą M. przywiózł z pracy,kilka słoików ogórków kiszonych,kilka słoików kabaczków w zalewie octowej. Z jedną kurą zrobiłam porządek,M. tylko łba się pozbył na pieńku,nasmażyłam kapusty,też kapusta darwana, jeden słoik ubiłam na zakiszenie i nakopałam ziemniaków na kilka obiadów. To wszystko przed pracą i stwierdzam,że to za dużo na jednego człowieka.Niestety ale jak teraz Młodzi pracują i wychodzą z ,,papierkowych'' kłopotów to na nich nie za bardzo nie ma co liczyć. Wczoraj Starszy mi robił z rowerem,bo prosiłam,że coś mi rower słabo hamuje.Zdenerwował się bo kostki hamulcowe zdarte,a ja i tak na rowerze do pracy. Kostki trzeba zamówić i wymienić.Trudno,rower hamuje słabo ale ja też nie ,,pirace" tylko jadę spokojnie.Tylko jakim sposobem te kostki się zdarł?Chyba ze starości końcu to już dziesięciolatek a ostatnie trzy lata jeżdżone było na nim intensywnie jak nie Starszy to ja do pracy. 

08:40, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 lipca 2015

Dzisiaj wszystko musi się wyjaśnić jeżeli chodzi o aferę w szkole. Młoda ma na pocztę pisemko,takie jakie potrzebujemy albo wysyłamy polecony. Wolę,żeby nie jechała jakby miała zrobić jakąś głupotę w stylu koleżanki. Tak się tylko zastanawiam czy ta walka o niepłacenie nie odbije się na dziewczynach na egzaminach. Wtedy szkoła i tak zgarnie swoje,wystarczy jak dziewczyny nie zdadzą z przedmiotów i każdy przedmiot do poprawki jest po stówce. E tam znowu prorokuję czarno. 

Drugi mądry w rodzinie to Młodszy. Tydzień temu był w mieście wojewódzkim na zakupach ciuchowych w galerii. Ten facet posiada całkowity brak asertywności ,po mamusi oczywiście,ale żeby aż tak. Zaczepił go gość i wcisnął mu pakiet ubezpieczeniowy za 59 złotych miesięcznie.Dzisiaj kolejny list będzie wysłany z rezygnacją tego pakietu. Dzisiaj mija dziesięciodniowy okres wypowiedzenia,chyba,że faktycznie okres wypowiedzenia umów jest czternastodniowy tak jak go informował.

Chociaż Starszy ma wyprostowaną sprawę. Pracuje na umowę zlecenie i ostatnio sprawdzaliśmy jego ubezpieczenie zdrowotne. Było brak więc pełna strachu bo dojeżdża 30 kilometrów kolejną umowę miał podpisać z ubezpieczeniem. Podpisał ,chociaż z każdej godziny odebrali mu po złotówce,przeżywa,trudno,ale mimo ,że zarobi mniej bardziej mu się to opłaca.

06:25, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 lipca 2015

To się porobiło,ze szkołą oczywiście. Dziewczyna A płacić nie musi,dziewczyna B płacić ma tylko za czerwiec czyli 243 złote.Młoda ciągle pisze pertraktuje,głupia matki nie słucha ,że nie telefonicznie tylko papierowo.Za to dziewczyna C ta to pojechała,jednak wcale się nie dziwię samotna matka a jej przywalili jak mojej Młodej. Poszła,chciała rozmowę z kierowniczką,a sekretarka ,że kierowniczki nie ma i ,że chorym dzieckiem się opiekuje.Więc dziewczyna zażyczyła sobie rozmawiać,powiedziała co myśli i gdy sekretarka znowu zaczęła rozmawiać wzięła z biurka papiery klasy z listą obecności i wyszła z sekretariatu. Teraz afera,policja wkroczyła do jej domu,co z dziewczyną ,nikt nic nie wie. Młoda ma dylemat, zdążyła podpisać listę obecności klasie czy nie(nie żeby to było dobrze) bo w tym wypadku dzisiaj nie wie jak rozmawiać,co jej powiedzą i co ją czeka. Utarczki ze szkołą dalej trwają a ja się wkurzam bo jednak wolałabym czarno na białym czyli oficjalne pismo a nie telefonicznie.

07:24, szszyszka
Link Komentarze (5) »
wtorek, 21 lipca 2015

Młoda chodzi do szkoły zaocznej i płatnej,nie dużo ale jednak.Pierwszy semestr 99 złotych,drugi już był po 119 złotych,wpisowe w promocji za darmo ale egzaminy już 100 zł. W regulaminie szkoły jest warunek jeżeli zrezygnuje,lub ją szkoła wyrzuci musi oddać wpisowe bagatela 598 złotych. Brak 50% frekwencji to opłata miesięczna 243 złotych,a jeżeli brak frekwencji jest w miesiącu czerwcu to opłata taka obowiązuje też w miesiącu lipcu i sierpniu. Dzisiaj Młoda dostaje polecony ze szkoły,myślę o tym co oni znowu chcą(raz zapomniałyśmy zapłacić).Otwieram bez problemu bo w tym wypadku mam Młodej pozwolenie,czytam i coraz bardziej mi słabo,a tam rachunek. Podstawowe zobowiązania -technik usług kosmetycznych opłata za brak frekwencji w miesiącu czerwcu 243 złote tak samo za lipiec i sierpień czyli razem 729 złotych płatne bagatela do siedmiu dni. Pytam Młodej czy była na zajęciach a ona ,że egzaminy zdała już w maju ale w indeksie ma wpisaną datę z czerwca(egzamin praktyczny odbył się wcześniej,gdyż właścicielka salonu nie mogła egzaminować w czerwcu)Młoda wydzwania do koleżanek,wszystkie dostały takie pisma. Pierwsze myśli wszystkie rzucają szkołę ,nie będą się uczyły u złodziei. Niestety to nie takie poste jeżeli nie zapłacą to szkoła je wydali za co dojdzie opłata 598 złotych kary. Jutro wysyła pismo do szkoły z odwołaniem,z ksero indeksu,nie wiem czy jej się uda. Nieoficjalnymi kanałami tzw.pocztą pantoflową dyrektorka stwierdziła,że nie ważna jest data na indeksie i zdany egzamin ,ale podpis na liście obecności (czerwcowe zajęcia były jednodniowe i tylko raz czyli egzaminy). Podobno UE zabrała część dofinansowania i szkoła musi jakoś zdobyć fundusze. To są przecież jakieś jaja,jak te młode osoby mają zdobyć takie pieniądze.

19:59, szszyszka
Link Komentarze (3) »
sobota, 18 lipca 2015

Dostaliśmy drzewo,tzn dostaliśmy drzewo do ścięcia,piękne trzy duże sosny połamane przez wichurę.Przyszedł sołtys pozwolił wziąć ale kazał posprzątać gałęzie.Niech mi ktoś powie po co mam sprzątać gałęzie z lasu,tego za nic nie rozumiem,przecież to ściółka leśna.Tak więc przedwczoraj po pracy poszłam do lasu pomóc M.Niestety piła się zepsuła i sześć metrów sosny cięliśmy na cztery klocki,ręcznie. Podkładaliśmy konary pod pień aby się nie zwężało,obracaliśmy,przesuwaliśmy ,M.podnosił i rzucał,aby się odłamało na klocki. Umordowaliśmy się okropnie. Wczoraj chwila wytchnienia dla M. bo ja jak zwykle na dodatkowej pracy. Niestety owa chwila i brak mnie w pobliżu zaowocowała nową piłą i naprawą starej,o tą nową jestem zła bo na raty. Co prawda tylko trzy ,póki sezon,bo przecież tylko 70 złotych więcej. No niech go....Dzisiaj idziemy do lasu ścinać i zwozić następne,sami jak ostatnio,Młodych dzisiaj brak,trudno,damy radę. 

15:06, szszyszka
Link Komentarze (3) »
środa, 15 lipca 2015

Dwa dni dobija się kierownik telefonicznie,nie odbieram. Dzwoni do koleżanki,że jak będę w pracy mam zadzwonić. Nie dzwonię bo się boję,czego znowu chce,a ona ciekawa więc ona dzwoni ,że jestem. Odbieram a on ,że wysyła mi 100 zł dopłaca za tydzień pracy,150 zł za okna więc się pytam jakie okna skoro nie myłam.Mówi to nie wysyłam,a ja to szkoda że się przyznałam,stwierdził,że i tak by się doliczył (guzik prawda ale niech zna moją uczciwość). Dopłaca 90 zł zaległy miesiąc za sprzątanie na polu,kolejne 90 zł za bieżący miesiąc oraz podeśle przeze mnie dla koleżanki abym jej wypłaciła. Szybko się pożegnał i to wszystko,żadnych próśb ,pretensji nic,chciał tylko zawiadomić ,że wpłaca pieniądze.Mi się głupio zrobiło napytanie dlaczego nie odbieram telefonu ,więc jak to z tchórzem bywa skłamałam,że ekran dotykowy padł,a ja nie mam czasu zanieść do salonu.Przyjeżdżam do domu i dopłacam Młodszemu kolejne 60 zł,buzia się uśmiecha tak szeroko jak moja. Docenienie pracodawcy cieszy.

Na towar nadal czekamy ale podobno zamówiony. Tylko pacjenci zostawiają kartki w toaletach typu ,,a szczotką mamy się wycierać?" koleżanka odpisuje ,,to proszę nie kraść". Taka prawda,przywieźli nam ostatnio duże rolki,mieli dowieść małe ale kierownik olał nasze prośby. Niestety ludzie kradną małe czy duże rolki,później towaru tego typu brakuje i mają pretensje.Druga sprawa nie powinny być tak długie przerwy między dostawami,zawsze na koniec miesiąca powinien być już nowy towar na kolejny miesiąc. Niestety załoga się zbuntowała,efekt taki a nie inny,mam nadzieję,że do kierownika dotarło. Jednak prośba do pacjentów aby nie kradli papierów po różnych instytucjach,my dzielimy tym co mamy ,a to 30-40 groszy to naprawdę nie majątek aby sobie samemu kupić.

08:15, szszyszka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2