RSS
piątek, 28 września 2012

Starszy dzisiaj ma się zgłosić po kolejną część wypłaty.Czyli jak wypłacą tyle ile mówili przez telefon to zostanie mu jeszcze połowa. Muszę powiedzieć ,że M,ja i Starszy odetchnęliśmy z ulgą.

Za to u mnie w pracy nie tak,że dzieje się źle bo jest jak najbardziej w porządku. Martwi mnie jeden szczegół.Lekarze powinni przyjmować do 18.00 ale zaczyna się robić tak ,że wychodzą z gabinetu o 19.30. Dla mnie to jest straszne,gdyż piętnaście minut później MUSZĘ wyjść na autobus.Nieraz jest tak,że myję gabinet już przebrana w swoje ubranie. Co prawda muszę pomyśleć czy w okresie zimowym jednak M.nie będzie po mnie przyjeżdżał,za to ja będę do pracy jeździła później. Co prawda kupiłam bilet miesięczny na kolejny miesiąc,ale jeżeli będą wychodzić jeszcze później to trzeba będzie taką ewentualność brać pod uwagę.Tylko pewnie własny dojazd mnie więcej zakosztuje co się odbije na wypłacie. Może się uda i do tego nie dojdzie ,czas pokaże.

09:53, szszyszka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 września 2012

Długo nie pisałam więc pewnie ominęłam pewien fakt.Starszy nie dostał za miesiąc sierpień wypłaty. Zakład dalej jest zamknięty. Ale coś ruszyło w tej sprawie. Wczoraj popołudniu był do niego telefon z informacją ,że ma przyjść po część pieniędzy. Dostał 1/5 zarobionych pieniędzy. Rany jak się cieszył a ja razem z nim. Nie wiem co się stało ale chodzą plotki,że właściciel prosił ludzi o nie kierowanie sprawy do sądu pracy i żeby mu dali czas do końca tego miesiąca na wypłatę pieniędzy.Podobno miał zaległości już od stycznia z wypłatami,to jest straszne.Dobrze,że coś ruszyło w tej sprawie.Zobaczymy czy właściciel dotrzyma słowa i powypłaca ludziom.

06:10, szszyszka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 września 2012

Zaplanowałam na dzisiaj wymianę szafy z letniej na zimową.Zaplanowałam,ale czy zdołam to zrobić przed pracą nie mam pojęcia. Robi się coraz chłodniej więc fajnie by było mieć to z głowy. Wczoraj miałam gości którzy uraczyli mnie dwoma workami papryki,sześcioma kapustami pekińskimi,oraz dziesięcioma cukiniami dość dużymi. Nie żebym nie była wdzięczna,jestem i to bardzo. Tylko mam wrażenie ,że jak zrobię dwa kroki do przodu to pięć w tył zaraz się cofam. Mam ostatnio tak mało czasu,że nie mam kiedy poczytać ulubionych blogów,dobrej książki czy oglądnąć filmu.Moje życie towarzyskie i kulturalne też do niczego.Nie myślałam,że kiedyś stwierdzę ,,dobrze,że kończy się praca w sobotę''.Jednak w sobotę dużo można nadrobić. 

06:42, szszyszka
Link Komentarze (3) »
piątek, 21 września 2012

Trochę mnie nie było,ale obowiązków była masa i nawet nie miałam czasu dla siebie. Lato w tym roku było bardzo suche,co odbiło się m.in.na jabłkach ,lecą strasznie,co 2 dni uzbiera się skrzyneczka.Smażę, robię kompoty,nie ma wyjścia szkoda to wszystko zmarnować. Do tego dochodzą powidła śliwkowe które uwielbiam,więc ich też mam sporo.Ostatnie podrygi zaprawiania papryki,robienie przecierów pomidorowych. Wygląda na to,że na zimę jestem przygotowana.

W pracy jest dobrze,muszę przyznać ,że jestem zadowolona. Co prawda trafiłam na zły okres gdyż kończy się umowa i szykuje się nowy przetarg więc szukają dziury w całym. Ale to mnie nie martwi staram się sumiennie wykonywać swoją pracę. Jeżeli są jakieś grubsze sprawy do odsprzątania dostajemy dodatkową osobę do pomocy. W poniedziałek będzie nas trzy ze względu  na fakt ,że na ośrodku szykuje się impreza,a korytarz w piwnicy jest cały w glinie,gdzie stoi betoniarka i niestety ciężko to zmyć. Myje się cały czas ale robotnicy wychodzą o 17.00 a godzinę później zaczyna się spotkanie towarzyskie.Więc we trójkę będzie nam łatwiej to ogarnąć.Czyli jest dobrze,nie tak jak w poprzedniej pracy ,że każdy byłby zostawiony z tym problemem. 

08:14, szszyszka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 września 2012

Wczoraj za ostatnią kopalnianą wypłatę zaszalałam. Kupiłam sobie kozaczki i botki ocieplane,jest likwidacja sklepu i są poobniżane buty o połowe ceny.Buty skórzane,dobrej firmy będę mieć na lata. Zmobilizowałam się wreszcie do wymiany jednej z kołder bo stara była tragiczna no i nie mogła się powstrzymać od kupna ślicznych łososiowych narzut na kanape i fotele. Czy żałuję? Nie. Przez okres kiedy pracowałam na kopalni nie kupiłam nic do domu,tylko oszczędzałam i oszczędzałam.M. jak mnie zobaczył z tymi tobołami w domu to za głowę się chycił,ale nic nie powiedział.  Trochę wypłaty jeszcze zostało więc sprawą piorytetową jest to kupienie Młodej rolet do pokoju no i opłaty w szkole. I tak będzie po wypłacie.

10:35, szszyszka
Link Komentarze (4) »
sobota, 08 września 2012

Tydzień zleciał bardzo szybko,a ja cierpię na brak czasu,bo ile można zrobić do południa. Wieczorami zaś padałam. Wczoraj już było dużo lepiej,miałam w sobie tyle energi,że żałowałam,że nie pokupowałam śliw i papryki gdyż jeszcze bym pozaprawiała. Nie latałam już biegiem,robiłam spokojnie,bez pośpiechu,czyli zaczynam wpadać w rytm.To dobrze,nawet szybko to poszło.

Do współpracownic zaczynam się przyzwyczajać. Ta najbardziej obgadująca i utyskująca w sumie  nie jest zła. Ma taki charakter,że na wszystko narzeka bynajmniej tak sobie tłumacze. Bardzo narzeka na życie,firmę  ale kto wie czy ja bym będąc w jej sytuacji też nie narzekała.Kobieta ma III grupę inwalidzką czyli dla pracodawcy ta grupa jest nic nie znacząca. Efekt tego taki,że pracuje już trzeci rok na umowę zlecenie. Zarabia 450-720 miesięcznie. Jak tu żyć,pieniądze marne,z miesiąca na miesiąc strach czy coś dadzą zarobić. Ech co to za życie. Dobrze,że robotna i dokładna więc ma większe szanse na ciągłoś umów.

Dzisiaj idę do dodatkowej pracy. Nie jest mi to na rękę,no ale ja z zasady jestem taka,że żadną pracą nie gardzę. Może ktoś powie,że to moja chytrość ale muszę pamiętać o tym ,że umowe mam na okres próbny. Później firma nie wiadomo czy wygra przetarg,a ja jak zrezygnuję  ze sobotniego sprzątania,to zostanę na lodzie. Nie mogę sobie na to pozwolić,więc będę ciągła ile będą ci państwo chcieli.Zresztą dużo mi nie zostało,miesiąc,może dwa bo na tyle byliśmy umówieni.Później pracy mniej i kobieta przez okres zimowy sprząta sobie sama.Ja za to odładam sobie każdy zarobiony w ten sposób grosz. Przyda się,podobno nadchodzą ciężkie czasy.

06:30, szszyszka
Link Komentarze (3) »
środa, 05 września 2012

Mam umowę na czas próbny. Mam nadzieję,że podołam.Pilnuję wszystkiego jak oka w głowie. To aby okna pozamykać,światła pogasić, to ręczniki dać tam gdzie brakuje. Zależy mi na tej pracy i to bardzo. Czsem będzie ciężko gdyż tak jak wczoraj cała przychodnia ludzi i jak tu pomyć korytarze,nie wspominając o gabinetach. Więcej wczoraj przesiedziałam i łapałam każdy wolny gabinet,ale się wyrobiłam i to najważniejsze. Wczoraj oficjalnie powiedziałam kierownikowi ,że będę godzinę później bynajmniej w niektóre dni. Zobaczył ile ludzi na korytarzach i wyraził zgodę. Ten tydzień będę jeździła normalnie,muszę jak by to nazwać,,rozpoznać teren''.Od następnego zaczynam później. 

W domu wszyscy z powrotem musimy się poprzestawiać,że mnie nie ma popołudniami. Narazie idzie dobrze.Jeszcze nie zapomnieli na czym polegają ich popołudniowe obowiązki.To dobrze. 

12:25, szszyszka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 04 września 2012

Wczoraj nie mialam siły już pisać. Wszystko mnie bolało,ale w tym dobrym słowa znaczeniu. Mięśnie kręgosłupa odwykły od tak intensywnego machania mopem.

Piętro budynku należy do mnie. Trochę inaczej robię od mojej poprzedniczki,która czekała aż wszyscy wyjdą i dopiero myła korytarze. Ja niestety jako dojeżdżająca myłam gdy nie było pacjętów pod drzwiami.Nie robiłam też w ten sposób ,że umyłam 2-3 pokoje i czekałam. Wzięłam się inaczej najpierw robie jedno skrzydło łącznie z korytarzami a później drugie. Chyba tak będzie dobrze. Zastanawiam się jednak ,czy nie jeździć do pracy na późniejszą godzinę. Wczoraj czekałam tą godzinkę w kantorku aby zacząć. Dla mnie to zmarnowana godzina a w domu zawsze coś do zrobienia się znajdzie. Chociażby obiad bym zdążyła sobie zjeść jakiś świerzy a nie odgrzewany. Plusem jest to,że godziny mamy luźne,liczy się wykonana praca. Jaki zauważyłam minus to to,że jest nas zaledwie trzy a wczoraj aż mi się niedobrze zrobiło tyle było obgadywania poprzedniej pracownicy oraz tej co pojechała do sanatorium. To było straszne i niesmaczne,tej godziny nie mogłam tam wytrzymać dlatego też to dodatkowy atut z późniejszymi przyjazdami. Po za tym nie było źle po 19.00 miałam już skończoną pracę,na spokojnie się wyrobiłam. Jednak ta cała gonitwa na kopalni wyszła mi na dobre.Pracownica na zastępstwie narzeka na firmę i warunki pracy a ja wiem ,że może być gorzej.Na razie nie mam co narzekać,pracuję spokojnie bez pośpiechu i wcześniej mogę do domu jechać. Jest dobrze i to się liczy.  

08:36, szszyszka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 03 września 2012

Dziś pierwszy dzień szkoły dla Młodych a dla mnie pierwszy dzień samodzielnej pracy. Cała czwórka zaczyna pełna optymizmu. Ja zaś zastanawiam się kto pierwszy ten optymizm straci i po jakim czasie. Czujemy się bardzo rozleniwieni ja długim zwolnieniem i urlopem a Młodzi wakacjami. Trzeba się pozbierać do kupy i robić sumiennie swoje.

Mam z lekka stresa ale to zrozumiałe.Wiem ,że sobie poradzę i będzie dobrze,ale muszę przywyknąć ja do ludzi a ludzie do mnie. Tak się cieszę,że udało mi się te prace zazębić,że praktycznie nie mam przerwy.  

10:51, szszyszka
Link Komentarze (3) »
sobota, 01 września 2012

Pisałam kiedyś ,że Starszy nie pracuje gdyż jest postój zakładu.Do wczoraj miał umowę zlecenie,ale przepracował tylko dwa tygodnie do 16 lipca. Od tamtej pory zakład zamknięty. Na umowie nie ma telefonu,a telefon kierownika niestety wyłączony. Krążą plotki ,że ktoś nie zapłacił za granulat i nie mają pieniędzy. Szkoda mi chłopaka,narobił się, porobił sobie plany a tu wygląda na to,że pracował na darmo. Zaciągnęłam języka u znajomej która kiedyś tam pracowała. Ona nie ma wypłacne od stycznia,ale będzie trzymać rękę na pulsie i jakby kiedykolwiek płacili to zaraz da nam znać. Ale kazała sobie nadzieji nie robić,jej zdaniem pieniądze nie do odzyskania.Starszy najpierw chciał sobie kupić jakiegoś używanego laptopa,i jakiś ciuch do szkoły.Przez postój zmodyfikował swoje plany i chciał już tylko kupić ciuchy ,ubezpieczenie w szkole opłacić i reszte odłożyć.Niestety nie wyszło. Dobrze,że ja teraz pracuję Starszy chciał mi pomóc teraz ja mu pomogę.  

17:58, szszyszka
Link Komentarze (4) »