RSS
niedziela, 08 października 2017

Szpital w Belgi,respirator,śmierć,spalenie zwłok i przewiezienie do Polski.Dzwonienie przeze mnie po cmentarzach w Katowicach,Rudzie Śląskiej,Bytomiu,bo brak informacji gdzie będzie chowana bo okazuje się,że w rodzinnym mieście jednak nie,mąż zmienił zdanie.Gdzie pochowa?W którymś z tych trzech miast.Brak informacji od męża i syna,pełne zlekceważenie.Zwykły pochówek bez mszy,księdza,bo najbliższa rodzina sobie nie życzy,w godzinach takich,żeby mama,bracia,siostry z rodzinami i reszta wujków i ciotek  nie mogła dojechać.Mimo błagania o czas dojechania to jeszcze pretensja,że wydzwaniam na cmentarz aby się dowiadywać.W ciągu dwóch godzin załatwiony pochówek od oddania zwłok. Nie było mamy nawet na pochówku bo nie zdążyła,dojechałyśmy za późno,byłyśmy z mamą i bratem po wszystkim.Zobaczyłyśmy tylko wieńce. Stoisz nad takim grobem ale nie masz świadomości żałoby tylko kilkudniowe zszarpane nerwy z bezradności i niemocy z nadzieją ,że może nam się uda,że zdążymy.Ja i inni pal licho ale może mama pożegna się z córką nie widzianą kilka lat bo wyjechała. I stoisz tak nad bukietem kwiatów ,który z położyłaś na ziemię i zastanawiasz się ,po co w ogóle ten bukiet tu położyłaś. Przerażająco dziwne uczucie. Dodatkowo dochodzi wściekłość ,że ta druga rodzina była na pochówku,my siostry,bracia z rodzinami nie ,nas się zlekceważyło.Przyszedł czas na wściekłość i nie ma wytłumaczenia na takie zachowanie.Tylko tak strasznie żal mi mamy mi tam już obojętne,już mam dość .

Żegnaj siostro,mszę żałobną my Twoi bracia i siostry Ci zrobimy ,żeby mamie zapewnić spokojny sen.

10:41, szszyszka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 października 2017

Dzisiaj idę troszkę dzieci popilnować,troszkę bo dwie i pół godzinki to tak można nazwać. Chciałam wyskoczyć na grzybki,bez Zuzki i Małej bo ta franca Zuzka upodobała sobie piękne czerwone muchomory. Nie patrzy na liście dębu,jarzębiny tylko węszy jak pies i zajada muchomory,wrrr,no świr z niej.Chociaż Mała grzyba nie tknie.Czasem nie mam do niej siły.Trudno,na grzybki pójdę po służbie a może i nie,zobaczymy.

Troszkę się denerwuję bo Młoda po zerwaniu po pięciu latach z chłopakiem wybiera się na wesele z jakimś nowo poznanym chłopakiem. Z jednej strony niech jedzie jeszcze nie miała w tym roku wolnego w pracy więc rozrywka dobrze jej zrobi.Z drugiej strony panikuję ,chłopak z dużego miasta ,nowo poznany,nic o nim nie wiem i puścić ją w nieznane. Słyszę żebym nie świrowała,no ale ja już tak mam i nic na to nie poradzę.Tym bardziej ,że już mieszka sama,z dala od mamci:),no dobra nie tak daleko,5 km dalej ale jednak. Przecież tyle się słyszy o zaginięciu młodych dziewczyn o rany znowu świruję.

05:48, szszyszka
Link Komentarze (5) »
środa, 04 października 2017

Strona zrzutki dla Dawida.

zrzutka.pl/d64kfc

Stronę założyła siostra Dawida,nie jakaś obca osoba. Jeżeli ktoś ma ochotę może wpłacić,rodzina będzie wdzięczna,za każdą złotówkę.Niestety koniec zbierania za dwa dni.Serdecznie Wszystkim dziękuję w imieniu rodziny Dawida.Pozdrawiam.

15:43, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 października 2017

Trzy razy zjadło wpis.Jak się człowiek wreszcie zmobilizował to ...czwarty raz już nie będę pisała.Może jutro...Miłego dnia życzę.

09:44, szszyszka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 października 2017

Pewnie tego blogu nikt nie czyta,jednak muszę to napisać,chodzi o chłopaka  Dawida Szydło który podpalił las w Czarnogórze. To naprawdę świetny chłopak,skromny,miły serdeczny,zawsze służący pomocą i radą. Znam go osobiście skąd spytacie? Był animatorem w Oazie ,opiekował się Młodszym i Młodą kiedy uczęszczali na spotkania Oazy. Później na pewien czas drogi się rozeszły gdyż Młodzi z Oazy zrezygnowali,a my też się przeprowadziliśmy. Spotkałam go kilka lat temu bodajże cztery wracając z pracy autobusem . Dawid studiował w Katowicach,nie mieszkał tam,dojeżdżał codziennie na studia z domu 45 km ,ze względów czysto ekonomicznych. Tworzył cudowne prace,pracował też w Oratorium z trudną młodzieżą w Oświęcimiu. To nie jest krewny pani Premier w żadnym wypadku. Nie ma jeszcze z tego co widzę nr konta ,gdyż jak pisze siostra muszą najpierw zgłosić zbiórkę do ministerstwa. Dawidowi trzeba pomóc ,ponieważ on w całym swoim młodym życiu pomagał innym. Liczy się każdy grosz w tej zbiórce. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję w imieniu rodziny. 

20:48, szszyszka
Link Komentarze (4) »